Historia MDP - Klasa Perkusji - ZPSM im. Grażyny Bacewicz w Koszalinie

Przejdź do treści
Międzynarodowe Dni Muzyki Perkusyjnej
1984 - 2004
Międzynarodowe Dni Muzyki Perkusyjnej
"Perkusja solo i w  zespole"
Koszaliński festiwal, Międzynarodowe Dni Muzyki Perkusyjnej „Perkusja solo i w zespole”, zajmuje specjalne miejsce wśród moich wspomnień, nie tylko ze względu na osobiste powiązania, lecz przede wszystkim na pozytywną energię, która pozwalała jego uczestnikom i organizatorom poczuć się jedną perkusyjną rodziną i absolutnym... pępkiem świata. Wojciech Bałdys, dyrektor artystyczny festiwalu, to pasjonat perkusji, gotowy poświęcić prywatny czas, zdrowie i energię dla magii tej niepowtarzalnej grupy instrumentów, potrafi spełniać marzenia i doprowadzać pomysły do realizacji. Jego zaangażowaniu Koszalin zawdzięcza 19 edycji Dni Muzyki Perkusyjnej, które począwszy od 1985 r. zajęły ważne miejsce w grafiku kulturalnym miasta i okolic. Festiwal odbywał się pod patronatem Centrum Edukacji Artystycznej w Warszawie i opiekuńczymi skrzydłami Koszalińskiej Szkoły Muzycznej, zawsze w tym samym terminie: w tygodniu po Świętach Wielkanocnych.

Ministerstwo Kultury i Prezydent Miasta Koszalina, znając wartość Dni Muzyki Perkusyjnej, również objęli patronat nad festiwalem, i to mimo trudnej sytuacji i ograniczonych środków w historycznie ważnych dla naszego kraju latach. Tym ważniejsze jest zaangażowanie prywatnych pasjonatów i przyjaciół perkusji, ludzi zarażonych pozytywną energią dyrektora artystycznego, którzy poświęcili wiele czasu i energii na realizację festiwalu o randze międzynarodowej. Nie sposób wyliczyć wszystkich zaangażowanych osób.




Katarzyna Myćka
Wspomnienie
Katarzyna Myćka - wspomnienie

Niech za przykład posłuży sekretarz festiwalu, Anna Załucka, która od 1999 roku prowadziła całą międzynarodową korespondencję z artystami, firmami i mediami, mając czynny udział w powstaniu bardzo profesjonalnych, dwujęzycznych programów festiwalowych i - co bardzo istotne w przypadku organizowania tak dużej imprezy - potrafiła w czarujący sposób łagodzić konflikty i dostosowywać często bardzo wygórowane oczekiwania artystów zagranicznych do istniejących możliwości. Uczniowie i absolwenci klasy perkusji chętnie angażowali się w pomoc przy organizacji i realizacji festiwalu, traktując go jak spotkanie rodzinne, urastające niemal do rangi Świąt Bożego Narodzenia! Ich nauczyciel, Wojciech Bałdys, często podkreślał, że w bezinteresownym działaniu wielu osób leży sukces tego wyjątkowego święta muzyki, dlatego każdy, kto pojawił się na festiwalu, chciał do niego koniecznie wrócić.


Absolwentka ZPSM, Marzena Diakun, w 2002 roku znakomicie poprowadziła koncert symfoniczny festiwalu i rozpoczęła tym krokiem międzynarodową karierę dyrygencką. Miałam przyjemność związać się z festiwalem w 1996 roku i jestem pełna uznania, że udało się nadać imprezie rangę międzynarodową. Nie tylko polska publiczność miała okazję podziwiać artystów z wielu krajów, m.in. Niemiec, Holandii, Danii, USA, Indonezji, Rosji, Kanady, Szwecji czy Chin, ale też zagraniczni goście wyjeżdżali zafascynowani sztuką m.in. Benka Maselego, Piotra Biskupskiego czy też Czarka Konrada. Gwiazdy chętnie dawały się zarazić rodzinną atmosferą festiwalu i kontynuowały rozmowy z uczestnikami na szkolnej stołówce przy pośpiesznie połykanych obiadach, żeby nie tracić ani kawałka
festiwalowego programu. Mimo tak wielkiego zaangażowania organizatorów i miłośników, po roku 2005 Dni Muzyki Perkusyjnej nie odbyły się już ze względu na brak środków finansowych. Dziś idea i przesłanie festiwalu przybierają symboliczne znaczenie. Na Dniach Muzyki Perkusyjnej czuło się Sztukę przez duże „S“ i jest to niewątpliwa zasługa pana Wojtka Bałdysa, jak również grupy współpracujących z nim pasjonatów.

Bardzo istotne było silne powiązanie festiwalu z orkiestrą Filharmonii Koszalińskiej, która brała czynny udział w corocznym piątkowym koncercie finałowym, realizując niełatwe zadanie prawykonania utworów, w których instrumenty perkusyjne pełniły solistyczną lub wiodącą rolę. Te koncerty były najlepszym kluczem do świadomości publiczności koncertowej, że perkusja nie służy jedynie wzmocnieniu efektów akustycznych i urozmaicenia barw brzmieniowych orkiestry symfonicznej, ale że to pełnoprawny gość estrad koncertowych. Również codzienne popołudniowe i wieczorne spotkania koncertowe obfitowały pełnią muzycznych rarytasów. Można było usłyszeć występy zarówno międzynarodowych gwiazd perkusyjnych, m.in. Davida Friedmana, Nebojsy Jovana Zivkovića, Katarzyny Myćki, Neya Rosauro, Czarka Konrada, jak i młodych obiecujących perkusistów, którzy mieli 22 szanse zaprezentować osiągnięcia szerokiemu forum kolegów i miłośników muzyki. Z przyjemnością obserwowałam rosnące zainteresowanie publiczności koszalińskiej, która czynnie towarzyszyła muzycznym wydarzeniom, a sala koncertowa ZPSM często nie mogła pomieścić zainteresowanych i mówiąc potocznie: pękała w szwach. Jako koordynator artystyczny festiwalu mogę szczerze powiedzieć, że staraliśmy się stworzyć podium dla możliwie wielu młodych artystów, którzy czasem przyprawiali publiczność o przyśpieszone bicie serca. Lista gości festiwalowych jest bardzo długa, wydaje mi się jednak szczególnie istotne zwrócenie uwagi na debiut, nie perkusyjny, ale dyrygencki.


ZPSM im. Grażyny Bacewicz w Koszalinie
ul. Fałata 32
75-434 Koszalin

Wróć do spisu treści